Przyznać się czy nie?
Powracający z tzw. saksów stają często przed dylematem czy przyznać się polskiemu fiskusowi do zagranicznych zarobków, czy też nie. Część postanawia zaryzykować i nie ujawniać dochodów osiągniętych za granicą, licząc na to, że urząd skarbowy nie dowie się czy i ile zarobili za granicą. I tu, niestety mogą się rozczarować, bowiem administracje skarbowe poszczególnych krajów mogą się wymieniać informacjami.
Z większością krajów będących celem wyjazdów zarobkowych Polska ma podpisane umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Ich postanowienia dają podstawę prawną do wymiany informacji między umawiającymi się państwami. Wskazują one zakres informacji, które mogą być przekazywane. Większość umów przewiduje wymianę informacji nie tylko niezbędnych do prawidłowego stosowania zawartych w nich postanowień, ale dopuszcza również wymianę informacji koniecznych do prawidłowego stosowania wewnętrznego prawa podatkowego. Korzystając z tego postanowienia, strony umowy mogą przekazywać informacje niezbędne do rozliczenia np. podatku dochodowego.
Informacje mogą być wymieniane różnymi sposobami. Z prośbą o udzielenie konkretnych informacji może wystąpić Minister Finansów.
Może też mieć miejsce automatyczna wymiana informacji - np. systematyczne przekazywanie informacji o określonych rodzajach dochodów, uzyskiwanych na terytorium danego państwa przez rezydentów drugiego umawiającego się państwa.
Istnieje także możliwość przekazywania informacji przez jedno z państw drugiemu, gdy w ocenie tego pierwszego dotyczy ona dochodów, które powinny być opodatkowane w tym drugim państwie.
Warto także pamiętać, że fiskus dysponuje informacjami o posiadanym majątku. Ich źródłem są oprócz deklaracji rocznych np. deklaracje w sprawie podatku od czynności cywilnoprawnych czy akty notarialne. Dlatego wydając więcej niż się deklaruje w zeznaniu, należy liczyć się z tym, że fiskus może zapytać o źródła finansowania tych wydatków.
| << Poprzedni | Następny >> |





